Okiełznana–Part IV

Okiełznana.Po raz kolejny głęboko odetchnęłam w ramionach Marcina. Wciąż gładził delikatnie, niemal z czułością, moje plecy, czekając, aż dojdę do siebie. Przecież mnie zna i wie, jak tego potrzebowałam i jak po czymś takim, po takiej chłoście, mocno dochodzę. Intensywność orgazmu prawie oślepia na krótką chwilę. Wie jednak, kiedy przestać, bym nie odleciała za bardzo w niezbadany świat. Przecież nie chodzi o złamanie mnie, jako człowieka. A ja w pełni wykorzystywałam taką chwilę czułości, jaką mi teraz dawał. Potrzebowałam jego ramion, zapachu gorącego ciała. Pragnęłam go tak bardzo, że sprawiało mi to ból. Gdy jednak poruszyłam biodrami lekko, czując dokładnie, jak bardzo i on jest pobudzony, Marcin cofnął się. Dał lekkiego klapsa ręką w mój wciąż obolały pośladek. Patrzyłam, jak odchodził ode mnie. Drżałam, czując chłód na nagim ciele. Zawsze marzłam bez niego.

Marcin usiadł wygodnie na kanapie. Rozpiął swoje spodnie, wyciągając nabrzmiałego penisa. Przez chwilę patrzyłam niczym urzeczona, jak gładzi swoją męskość po całej długości, powolnym ruchem, jakby od niechcenia. Drugą rękę ułożył na stoliku obok sofy. Coś zaszeleściło, jednak nie widziałam dokładnie, czym to było. Brzmiało jak gazeta. Czy to możliwe, by teraz przeglądał sobie jakieś czasopismo, pieszcząc się na moich oczach? W dodatku, gdy wciąż drżałam na całym ciele? Śledziłam wzrokiem powolność ruchów jego nadgarstka. Delikatnie ściśnięte palce na męskości. Oblizałam wyschnięte usta.

– Chodź. Pokaż wdzięczność swemu Panu. – nie musiał powtarzać dwa razy. Opadłam na kolana przy stole i nie spuszczając z niego spojrzenia, podeszłam na czworaka do mojego Właściciela. Przejechałam dłońmi po udach, ubranych wciąż w dżinsy. Wtuliłam nos i usta w jego brzuch, całując delikatnie, zjeżdżając niżej. Odetchnęłam głębiej z nosem w jego podciętym zaroście, czując doskonale jego zapach. Nie rozumiem, dlaczego inne kobiety nie zwracają na to uwagi. To jeden z najbardziej intymnych zapachów, działających niczym afrodyzjak. A zapach naszego mężczyzny zawsze wydaje się tym najpiękniejszym. Marcin już przywykł do takiego postępowania, dlatego dał mi tę jedną chwilę. Głaskał delikatnie po włosach.

Przejechałam językiem po całej długości penisa, zatrzymując się na błyszczącej główce. Pozwoliłam wsunąć się jej w moje rozgrzane usta. Gładka niczym aksamit, teraz spoczywająca na moim języku. Prześledziłam dokładnie jej zarys, by po chwili zassać mocniej policzki. Marcin głośno syknął, na co uniosłam swoje spojrzenie do góry. Właściciel rozłożył tuż nad moją głową gazetę, nie dając mi możliwości spojrzenia na reakcję jego twarzy. Mogłam jedynie się domyślać, jak faktycznie wygląda. Pochyliłam głowę niżej, wpuszczając członka głębiej, dodatkowo stymulując go językiem i mocno zaciśniętymi ustami. Patrzyłam na zdjęcia na okładce czasopisma, które mój mężczyzna oglądał. Dziwne uczucie, gdy mam świadomość, że właśnie przegląda świerszczyki. Czy myśli o mnie bawiącej się jego penisem, czy wyobraża sobie którąś z tych seks modelek? Skrzywiłam się na poczucie zazdrości i lekkiej zdrady.

Męska dłoń pchnęła mocniej moją głowę w dół. Zakrztusiłam się odrobinę. To był znak, bym pracowała dalej nad członkiem i zaspokajaniem Właściciela, a nie zastanawiała się nad potencjalną zdradą. Przejechałam po całej długości językiem, po czym wsunęłam najgłębiej jak potrafiłam do swej buzi. Zadrżał. Biodra Marcina drgnęły. Poruszał nimi delikatnie do góry, trzymając moją głowę ręką, wtapiając palce w moje włosy. Wchodził głębiej, regularnie. Jedyne, co ja mogłam robić, to dopieszczać jeszcze językiem, bo na nic wpływu już nie miałam. Podniecała mnie świadomość, że go zaspokajam, że jest mu dobrze. Potrzebowałam tarcia, w tej jednak pozycji nie mogłam nic zrobić. Nie chciałam być ukarana za to, że sama się właśnie dotykałam. Potrzebowałam go. Mojego mężczyznę. Właściciela.

Szarpnął biodrami w górę, wchodząc za głęboko. Poderwałam się, ale trzymał moją głowę mocno. Poczułam szelest. Czasopismo poszybowało gdzieś za moimi plecami. Wiedziałam, że za chwilę dojdzie. Jego członek urósł jeszcze bardziej w mych ustach. Zassałam mocniej, dłonią głaszcząc po całej długości. Podniosłam na chwilę wzrok patrząc, jak Marcin obserwuje uważnie moje poczynania. Uśmiechnął się lekko w kąciku do mnie, po czym jednym ruchem wszedł prawie do końca. Zakrztusiłam się, gdy wyprysnął wprost do mojego gardła. Próbowałam się odsunąć, nabrać powietrza, odkaszlnąć – cokolwiek, ale trzymał mnie zbyt mocno, wykonując jeszcze przez chwilę leniwe ruchy. Uwielbiam ten dźwięk, jaki wydaje, dochodząc. Czułam, jaka mokra się zrobiłam na tą reakcję.

Wypuścił mnie, bym mogła nareszcie oddychać. Kaszlałam przez dobrą chwilę. Patrzył jednak uważnie, czy niczego nie wypluję. Starałam się wielokrotnie powstrzymać swoje odruchy, połykając do końca. Wiem, jak go to cieszy. I miał rację – z czasem nauczę się tego. Teraz siedziałam dumna z siebie, że nie uroniłam ani kropli spełnienia swojego Pana.

– Jak świerszczyk? – zapytałam cicho, nie za bardzo wiedząc, czy mogę się odezwać. W sumie wiedziałam, że mogłam mu coś ważnego powiedzieć w sesji pomiędzy kolejnymi zadaniami dla mnie. Rzadko jednak cokolwiek było na tyle znaczące, by się odzywać. Tym razem naprawdę chciałam wiedzieć. O tak, byłam irracjonalnie zazdrosna o jakąś gazetkę i wyuzdaną modelkę na zdjęciach, gdy to ja go zaspokajałam. Uniósł jedną brew i przez chwilę miałam wątpliwości, czy faktycznie powinnam się odzywać.

– Nie mogłem się nad nim skupić. – jego zachrypnięty głos sprawił, że moje ciało znów zadrżało. Czułam się niczym suka w rui. Spragniona wszystkiego, co mógł mi dać. Wybuchnął jednak śmiechem i to sprawiło, że przytuliłam głowę do jego uda. Głaskał mnie przez chwilę po włosach. Pławiłam się w przyjemności i komforcie, jakie mi dawał. Pochylił się i ucałował delikatnie w skroń. – Łazienka. Umyj się.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s